|
Jeffrey Humphreys przyjechał do Polski i myślał, że u nas , tak jak w dealing-roomie angielskiego banku do załatwienia interesów wystarczy słowo, a urzędnicy pomagają ludziom
Fot. Renata Dabrowska / AG Humphreys, dziś pięćdziesięciolatek, większość swojej kariery zawodowej spędził handlując walutami. - Obracałem milionami dolarów. W tej branży transakcje zawierane są na słowo. Słowo to umowa - mówi. Obywatel Zjednoczonego Królestwa twierdzi, że słowa nie dotrzymał Jan O., właściciel nieruchomości pod Wejherowem - dom i prawie dwa hektary gruntu miały być dla Jeffreya oraz jego polskiej żony i półtorarocznego dziecka nową przystanią. Z Janem O. Brytyjczyk zawarł prawie dwa lata temu notarialną umowę. Była warunkowa, co oznacza, że nieruchomość stałaby się jego własnością, dopiero po wpłaceniu przez niego ponad 477 tys. zł, w terminie określonym w tym dokumencie. - Nie mogłem tego zrobić od razu. Musiałem jako cudzoziemiec mieć pozwolenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - mówi Anglik. Humphreys twierdzi, że początkowo polscy prawnicy, których wynajął, powiedzieli mu, że nie musi mieć pozwolenia. Minęło kilka miesięcy nim przekonał się, że nie mieli racji. Twierdzi, że wydał na nich kilkadziesiąt tysięcy złotych. Jest zawiedziony ich usługami. Przez nich wszystko się przeciągnęło, a termin zapłaty wynikający z umowy minął na początku tego roku. - Nie wpłaciłem pieniędzy, bo ciągle nie miałem pozwolenia. Okazało się, że w ministerstwie zaginął mój wniosek - mówi Anglik. MSWiA nie potwierdza tego faktu. Właściciel nieruchomości na początku był cierpliwy i czekał na pozwolenie. Ceny nieruchomości poszły jednak w tym czasie ostro w górę. - Nagle Jan O. postawił mi warunek zapłacenia ceny o prawie 675 tys. wyższej i dał mi tydzień czasu na decyzję - twierdzi cudzoziemiec. - Powiedziałem, że nie zaakceptuję tego, bo to jest groźba. Jan O. nie chce tego potwierdzić. - Prowadziliśmy rozmowy o zmianie ceny - ucina Jan O. Od momentu złożenia propozycji wypadki potoczyły się szybko. - Jan O. wydzwaniał do mojej żony i stosował wobec niej nacisk. Dwa tygodnie temu podczas mojej nieobecności Jan O. wszedł do domu w towarzystwie ochroniarzy. Kiedy przyjechałem pod dom, nie chciał mnie wpuścić. Pojawili się policjanci, ale nie potrafili mi pomóc. Wyglądali na bardzo zaprzyjaźnionych z ochroniarzami. Mam wielkie podejrzenia co do uczciwości policji - żali się Jeffrey Humphreys. W domu, w którego remont Anglik włożył kilkadziesiąt tysięcy złotych, zostały wszystkie rzeczy jego rodziny. Jan O. pozwolił mu wziąć tylko laptop. - Mógł wziąć wszystko. Tylko nie miał na to ochoty - twierdzi O. Brytyjczyk zamieszkał u teściów. Jego prawnik złożył zawiadomienie i przestępstwie, które miało polegać na eksmitowaniu bez wyroku sądowego. Jan O.: - Nie miał meldunku, nie miał zezwolenia mieszkania, nie płacił za prąd i wodę. Jestem prawnym właścicielem. Rozmawialiśmy o nowej cenie, ale on w ogóle nie chciał płacić. Spisaliśmy nawet protokół u mecenasa dotyczący zapłaty. To on jest nieuczciwy. Komendant powiatowy policji Mariusz Mocek, którego policjanci byli przy "wyprowadzce" Anglika, nie ma sobie nic do zarzucenia. - Cudzoziemiec największe pretensje ma o to, że nie zabezpieczono jego mienia, które znajduje się w środku domu. Z tego co wiem, ten właściciel chciał mu je wydać, ale Anglik się do tego nie kwapił. Według mojej oceny działania, czynności moich ludzi były prawidłowe - ocenia Mariusz Mocek. - A czy policjanci nie powinni zapewnić wydania mienia? - Policja nie jest od tego, żeby negocjować. Ten pan nie był właścicielem, nie był tam też zameldowany. Zresztą ja nie chciałbym rozstrzygać. Toczy się postępowanie w prokuraturze. Jest też wewnętrzne postępowanie odnośnie moich ludzi i prawidłowości ich działań - mówi komendant. Jeffrey Humphreys, który przyjechał do Polski z miłości do Polki i Polski, stracił zaufanie do Polaków: - Mam wrażenie, że nie można wam ufać. To bardzo trudne miejsce do życia dla cudzoziemca. Chyba rozumiem, dlaczego Polacy emigrują stąd do mojego kraju. Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto Odsłon: 235
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Proszę zaloguj się lub zarejestruj. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.2 Polska adaptacja - JoomlaPL.com Team |